|
|
AeroCool MAGIC-3D na warsztacie
Niedawno, dzięki uprzejmości firmy Listan, stanąłem przed dylematem. Otóż dostałem do wyboru wszystkie obudowy firmy AeroCool jakie są dostępne na rynku polskim. I musiałem wybrać tą, którą wezmę na warsztat i dokładnie zbadam. :) Mój wybór padł na obudowę MAGIC-3D. Czemu? Bo mnie zaintrygowała. Poza tym mamy tu do czynienia z niezwykle udanym połączeniem dwóch stylistyk. Z jednej strony już na pierwszy rzut oka widać, że jest to obudowa elegancka. Z drugiej - obudowa ta posiada dodatek, który jest charakterystyczny dla produktów bardziej krzykliwych i jakby kierowanych dla graczy. Po kilku chwilach stwierdziłem, że właśnie tej obudowie chciałbym się dokładniej przyjrzeć. A z Wami drodzy czytelnicy podzielić się wrażeniami.
Obudowa ta występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej i srebrnej. Dla formalności dodam, że do dokładnych oględzin u mnie w domu zabrałem jedynie wersje srebrną. Czarna różni się od niej tylko kolorem niektórych elementów i niczym więcej. Tak więc większość zdjęć będzie obudowy srebrnej. Ale i czarnej wersji zdjęcia będą się pojawiały aby uwidocznić ewentualne różnice.
Opakowanie i zawartość
AeroCool MAGIC-3D jest zapakowana w kartonowe pudło. Opakowanie jest estetyczne, utrzymane w tonacji niebieskiej. Można na nim zobaczyć obudowę w obydwu dostępnych wersjach kolorystycznych. Poza tym na opakowaniu widnieje oczywiście logo firmy AeroCool, no i fotki przedstawiające kilka szczegółów takich jak wentylatory 120x120 z podświetlaną turbiną czy np. włącznik power itp. W środku obudowa jest unieruchomiona dwoma styropianowymi wypełniaczami i owinięta w foliowy worek. Nic nie ma prawa "latać". Moim zdaniem opakowanie doskonale chroni produkt przed uszkodzeniami.


Zawartość:
- obudowa,
- śrubki, podkładki, dystansery itp.

Po otworzeniu okazało się, że obudowa nie posiada zasilacza. Jednak od razu powiem iż firma AeroCool posiada zasilacz, który ze względu na wygląd jest predysponowany do tej właśnie obudowy. Ale o tym później. Na samym początku byłem zawiedziony, ponieważ nie zauważyłem śrubek. Po chwili poszukiwań odnalazły się jednak. Torebka foliowa ze śrubkami była ukryta w gąszczu kabli spiętych gumką.
|
|
|