|
|
Obudowy 3.5" USB Revoltec'a
Revoltec - czy ktoś nie zna tej marki? Sprzęt wychodzący ze stajni tego producenta od zawsze odznaczał się wyszukaną stylistyką, przyzwoitym wykonaniem i nieodłącznymi tribalami, które stały się znakiem rozpoznawczym. Jako, że ostatnio interesowały mnie obudowy USB na dyski 3,5" (czego przejawem nie będzie tylko ten artykuł) udałem się z odpowiednim "zamówieniem" do dystrybutora Revolteca w Polsce czyli do firmy Listan Poland. Kilka dni później zadyszany kurier dostarczył mi trzy obudowy: Revoltec Alu Book Edition 3.5", Revoltec Alu Book 2 Ruby Red oraz nowość na rynku Revoltec Acrylic Case 3.5". Cóż było począć, trzeba było zabrać się do roboty i przetestować dla Was te zabawki.
Revoltec Alu Book Edition 3.5"
Zacznę od najstarszej na rynku. W zgrabnym, zafoliowanym, tekturowym pudełku odnaleźć można następujące rzeczy:
- obudowę na dysk
- zasilacz w osobnym pudełku
- kabel zasilający
- kabel USB
- śrubki
- płyta ze sterownikami oraz instrukcja
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Wszystko ładnie ułożone, w osobnych woreczkach. Obudowa zabezpieczona została dodatkowo wytłoczkami z gąbczastego tworzywa sztucznego. Nie ma więc możliwości aby przy normalnym obchodzeniu się z opakowaniem cokolwiek uszkodzić. Myślę, że upadek z półtorej metra będzie także wybaczony :-). Co jeszcze można powiedzieć o pudełku? Ozdobione zostało ni mniej ni więcej tylko tribalami (zdziwieni?). Na froncie znajduje się zdjęcie obudowy a z tyłu podstawowe dane na jej temat.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Sama obudowa została zbudowana ze srebrnego, szorstkiego aluminium. Z przodu jednolita pleksi bez żadnych napisów oraz małe "oczko" - czyli kontrolka zasilania i pracy dysku. Z tyłu znajdują się gniazdko USB 2.0, gniazdko zasilania oraz włącznik. Tylny element wysuwany stanowi razem z elektroniką i sankami na dysk całość. Można więc powiedzieć, że obudowa jest dwuelementowa. Jak widać na zdjęciach sanki te wsuwa się w wyprofilowane "szyny" obudowy. I tu pojawia się pierwszy mały problem. Boki sanek, które powinny ładnie wchodzić w szyny wchodzą za luźno. Po bliższym przyglądnięciu się okazuje się, że są one za bardzo wgięte do środka. Przez to nie pasują dokładnie do szyn a także będą sprawiać problemy podczas montażu dysku, który będzie musiał być włożony na ścisk. Możliwe, że jest to akurat błąd tego jednego egzemplarza, który dostałem do testów, ale tak czy inaczej mały minusik.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
|
|