A więc czytasz ten poradnik. Prawdopodobnie zaintrygował Cię tytuł lub chcesz
podświetlić i ozdobić obudowę właśnie w ten sposób. W każdym bądź razie na pewno
uważasz, ze światło UV i przedmioty w nim reagujące tworzą niesamowitą kombinację.
Na początek zaczniemy od wyjaśnienia jak działa katoda UV.
Katoda wypełniona jest parami rtęci i innego obojętnego gazu (w większości przypadków
jest to argon). Gdy włączamy katodę powstają wyładowania elektryczne w oparach gazów
i powstaje promieniowanie ultrafioletowe.
Widziane przez nas światło wydobywające się z tych katod jest światłem fioletowym
na samej granicy widzialności, a reszta to czyste promieniowanie UV.
A czy jest to szkodliwe zapytacie!?
Promieniowanie ultrafioletowe dzielimy na trzy typy: UV-A, UV-B, UV-C.
Dla naszej skóry tylko UV-A nie jest szkodliwe i tak się właśnie składa, że promieniowanie
wydobywające się z katody jest właśnie promieniowaniem UV-A.
Czyli jest nieszkodliwe.
A więc skoro wszystkie wątpliwości zostały rozwiane można przejść do podstaw oświetlenia.
Ciekawym pomysłem jest zakup płyty głównej, na której kilka elementów reaguje w
UV.
Jedyną taką płytą na rynku polskim, z którą ja się spotkałem jest DFI LAN Party
Ultra B.
Wszystkie sloty, podstawki i wtyczki tej płyty świecą w UV. Dodatkowo producent
dodaje kable IDE reagujące w UV. Nie będę rozpisywał się o specyfikacji technicznej
tej płyty - zainteresowanych odsyłam do testu na stronach OverclockersClub.com,
gdzie płyta została oceniona na 9.5/10. (http://www.Cluboverclocker.com/reviews/motherboards/dfi/LANPartyNFIIB/index.htm)
Nie stać Was drodzy czytelnicy na taką płytę? Na pocieszenie powiem, ze na zwykłej
płycie głównej niektóre białe elementy wyglądają również atrakcyjnie.
No więc nasuwa nam się pierwsze pytanie - jaki typ oświetlenia kupić?
Katody? Wiatraki z katodami? Czy może diody?
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest zakup katod "bliźniaków". Jedna katoda
na początek wystarczy, ale niektóre przedmioty mogą świecić nierównomiernie.
Na przykład, jeśli spróbujemy oświetlić taką płytę jedną katodą, to może okazać
się, ze duża karta graficzna zasłania cześć płyty, a co z tym idzie ta cześć jest
nieoświetlona i nie ma efektu. Poza tym zakup bliźniaków wcale nie jest wyjściem
dużo droższym, gdyż dwie takie katody wraz z inwerterem kosztują kilkanaście złotych
więcej.
Do wyboru możemy także użyć CCFL'a czyli wiatraka z katodą. W przypadku zestawów
UV otrzymujemy wiatrak reagujący na światło ultrafioletowe i okrągłą katodę.
Przeważnie można kupić 3 kolory wiatraków - pomarańczowy, zielony i niebieski.
Światło takiej okrągłej katody równomiernie rozświetla obudowę, ale nie jest tak
mocne jak światło zwykłej. Idealnie nadaje się do oświetlania wentylatorów lub ciasnych
miejsc, np. obudowy zasilacza.
Następnym ciekawym rodzajem oświetlenia jest wentylator z diodami UV. Sam wiatrak
przeważnie jest dwukolorowy - obudowa i łopatki są w różnych kolorach. Do podświetlenia
łopatek użyte są diody 3mm zamontowane w obudowie. Efekt jest ciekawy, chociaż nie
sprawdza sie do oświetlenia kabli czy innych elementów, światło tych diód nie jest
zbyt mocne.
Osobiscie zastanawiałbym się nad takim wiatrakiem - cena jest wygórowana a efekt
raczej nie adekwatny do kosztów.
Jeśli mamy trochę odwagi możemy samemu zbudować dwa takie wiatraczki.
Wystarczy kupić dwa zwykłe różnokolorowe wentylatorki reagujące w UV (np. niebieski
i pomarańczowy) i pozamieniać je obudowami. Potem wystarczy delikatnie nawiercić
obudowę, włożyć diody i już możemy sie cieszyć tym miłym dla oka efektem ;)

Ostatecznie do oświetlenia możemy wybrać diody. Osobiście odradzam to rozwiązanie,
gdyż diody świecą punktowo i nie dają dużo światła. Nadają się do podświetlenia
wiatraka, obudowy zasilacza, albo płynu wc w małym zbiorniczku. Zapomnijmy lepiej
o oświetlaniu całej obudowy takim światlem - lepiej zainwestować w katody, których
ceny nie są wysokie i bliźniaki możemy kupić już za 45zl.
Gdy mamy już oświetlenie, trzeba się zastanowić jakie elementy mają świecić.
Najczęściej użytkownicy wybierają taśmy dysków twardych i napędów.
Ceny takich taśm ostatnio spadły i to sprawiło, ze można coraz częściej spotkać
je w obudowach przeszukując internetowe galerie.
Dodatkowo warto kupić wentylatorki (chyba, że zdecydowaliśmy się na zakup CCFL'a).
Ja osobiście wybrałem wentylatory firmy Akasa. Świecą bardzo ładnie, ale o tym w
recenzji.
Prawie wszystkie posiadają wtyczki i przejściówki reagujące także w UV - oczywiście
w takim samym kolorze jak wentylator.
Jedyną wadą takich wentylatorów jest to, ze wcale nie są takie ciche, wiec czasem
musimy pozostać przy zwykłych czarnych. Dobrym sposobem na ukrycie takich wiatraków
jest zakup trójwymiarowych grilli z plexi.
Mamy kable, mamy wentylatory. Gdy mamy jeszcze trochę gotówki możemy sprawić sobie
okienko z grawerką reagujące oczywiście w UV.
Jednak sam odradzam taki efekt - mam arkusz takiej plexi w domu i po założeniu na
okienko i po podświetleniu wygląda to raczej słabo; tak jakby całe wnętrze komputera
było zamglone. A wtedy zatraca się idea okienka, bo co prawda świeci ale już nic
nie widać.
Natomiast warto sprawić sobie obudowę UV na zasilacz. Efekt całkiem ciekawy w dodatku
za całkiem przystępną cenę ok. 35zł.

Gdy mamy chłodzenie wodne możemy użyć barwiącego płynu, który także świeci po podświetleniu.
Płyny takie dostępne są w 3 kolorach: czerwony, niebieski i zielony.
Płyn w żaden sposób nie wpływa na jakość chłodzenia. Po prostu jest upiększającym
dodatkiem. Pamietajmy, zeby nie kupować tanich podróbek wątpliwej jakości i pochodzenia
na Allegro. Mogą się okazać zwykłym tuszem.
Oczywiscie dużo modyfikacji możemy wykonać sami, np. kilka ścieżek na karcie graficznej
delikatnie przeciągnąć długopisem UV, molexy pomalować mazakiem lub lakierem czy
też wykonać prostą grawerkę na plexi, pomalować i mamy już ładny efekt za niewielkie
pieniądze.
Pamiętajmy, że samo UV będzie się średnio prezentowało. Warto dodać coś z konwencjonalnego
oświetlenia, ale bez przesady, żeby nie zagłuszyć efektu np. mocną katodą.
Dobrym pomysłem jest np. lekkie niebieskie światło i reszta elementów zielona.
Wszystko zależy od Waszej wyobraźni (i funduszy oczywiście).